Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 września 2017

Jesienne słoiki decu

Hejka....
Jesień już zawitała i czas to zaakceptować 
Jak ostatnio wam zdradziłam dziś ciąg dalszy lampioników decupage.
Muszę pozbyć się całorocznego nagromadzonego zapasu z mojego warsztaciku. :)

By nie poddać się tzw. jesiennej chandrze i rozchmurzyć trochę długie wieczorki postanowiłam, że kolejne słoiczki muszą być w jesiennej odsłonie. Bardzo lubię te barwy gdyż dają duże odczucie ciepła. 



Oczywiście że nie może u mnie zabraknąć największego symbolu jesieni 
jeża fajnego zwierza





Niestety na zdjęciach nie widać że motylki są uwypuklone w tzw. efekcie 3D :(



==================
:) Jesieniom powoli zaczynam też prace nad szopką bożonarodzeniową i może innym się to wydawać za wcześnie ale czas gna i nie czeka na wolną chwilę od pracy... a więc może mnie teraz troszkę dłużej nie być za to na pewno nadrobię fajnymi pracami. pa pa

czwartek, 30 października 2014

Dynia


Dynia Halloween 


Hej hej..... ale się ucieszyłam że wszystkim tak się spodobały jeżyki .........wielkie dzięki za milutkie słowa od was dzięki temu dostałam pałera i już stworzyłam kilka nowych prac.
Niestety na ich publikację musicie zaczekać aż wrócę na swojego kąpa, który od dwóch dni odmówił mi posłuszeństwa.
Bądź co bądź na razie korzystam u kogo się da, a wierzcie nie jest to zbytnio wygodne.
Dziś tylko pokrótce o dyni na Halloween jaką z pomocą synka zrobiłam na konkurs do przedszkola.
Była to świetna zabawa szczególnie że robiłam to po raz pierwszy.
Miała być straszna i chyba jest?........... Chociaż miałam kilka straszniejszych pomysłów ale nie chciałam przesadzać w końcu synek ma dopiero 5 lat. 






 Czas mnie goni więc uciekam pozdrawiam i życzę miłego wieczorku.

wtorek, 28 października 2014

JEŻ FAJNY ZWIERZ

Witam wszystkich po mojej długiej przerwie.

Wybaczcie czasem tak bywa, że mimo naszej woli wypada coś co psuje nasze plany, tak też to było u  mnie ostatnio wiele się działo, a mianowicie - całkowity remont mojego centrum robutkowego czyli kuchni, a jak to często z remontami bywa lubią się ciągnąć w nieskończoność. Na szczęście nie było tak źle i już jestem z powrotem  z wami.
 Dziś będzie coś co po głowie chodziło mi od bardzo dawna.
Tak dzisiejszym tematem jest: Jeż fajny zwierz , a dokładniej

Kawowe jeże w wiklinowej konewce



Całą prace, która składa się z trzech elementów tj. 2 jeże i osłonka wiklinowa, poświęcam głównie tematowi cyklicznych kolorków u Danusi na miesiąc październik.KLIK



Z jeżami u mnie można by napisać kronikę bo mam na ich punkcie małego bzika kto mnie zna to wie, a kto nie to z pewnością będzie miał okazje się dowiedzieć bo zamierzam  kiedyś napisać więcej o mojej jeżowej kolekcji i związanej z tym historii.

Moje jeże są w całości wykonane prze zemnie osobiście  od A do Z, a ponieważ bardzo jestem z mojej pracy zadowolona więc postanowiłam że przedstawię mały kursik na ich wykonanie.
Jesień kojarzy mi się z kolorami brązu oraz kawusią, która w tym czasie smakuje mi chyba najbardziej może ze względu na długie wieczorki, a może po prostu jej zapach kojarzy mi się ze świętami do których coraz bliżej:) z tond nie bez powodu do ich wykończenia użyłam ziarna kawy.

Brązowy kolor 

sprzyja mojemu dobremu samopoczuciu zawsze daje mi poczucie ciepła więc raczej często brąz góruje w mojej garderobie i na ścianach w mieszkaniu. W brązie też mi do twarzy jak sądzą moi znajomi. To jedna z moich ulubionych barw dlatego nie mogłam przegapić udziału w zabawie kolorkowej.
na z moich ulubionych barw Dobra już nie zanudzam i szybciutko dla zainteresowanych przedstawiam kursik na kawowe jeżyki


potrzeba : 
2 styropianowe jajka, folia aluminiowa, szpilki, papierowe ręczniki, klej vicol, farba akrylowa, ziarno kawy i klej na gorąco, oczywiście ostry nóż i nożyczki
Macie wszystko to do dzieła:

1. jajko styropianowe dość duże z dołu przycinamy tak oto powstaje tułów, a z foli aluminiowej bądź z papieru jak kto woli wykonujemy takie elementy jak dwie łapki dolne  i dwie górne, uszka i mortkę z noskiem


 2. gotowe elementy łączymy ze styropianowym tułowiem za pomocą szpilek mniej więcej jak na zdjęciu. Mamy zatem gotową bazę.


 3.To zaś baza drugiego jeża -leżącego, jak widać wystarczy jajko styropianowe rozciąć na połówkę prawda że proste

4. Jeże nadziewamy na szaszłyka ale nie martwcie się nie będziemy ich smażyć to dal wygody pracy i suszenia. w tym etapie oklejamy jeżyki papierowym ręcznikiem bądź papierem toaletowym Za pomocą rozcieńczonego kleju vicol i  pędzelka przyklejamy małe paseczki papieru, a po wyschnięciu mamy taki efekt:



 5. Malowanie i oklejanie zostawiam waszej inwencji twórczej, u mnie wygląda to tak:)



6. dzięki za uwagę  to już koniec kursiku jak sami widzicie nie było tak trudno.




Żeby jeżykom nie było tak smutno i pusto na moje komodzie wykonałam jeszcze małą wiklinową konewkę ozdobioną wzorami kawowymi, która ma jeszcze funkcję osłonki na doniczkę. Po jesiennym spacerku który mam w planach przy najbliższej okazji wypełnię moją kompozycję bukietem jesiennych liści.

Sama konewka prezentuje się następująco





Wielkie dzięki choćby za minutę swojej uwagi i do następnej pracy:)

środa, 10 września 2014

Dożynki 2014

Dożynki część 2


Witam, u mnie nadal tematem są dożynkowe ozdoby. Przede wszystkim dziękuję wszystkim za miłe komentarze i uznanie za poprzednie prace.
W tej części nad pracą dożynkową pracowało wielu ludzi za to wszystkim jeszcze raz wielkie podziękowanie, a dzięki naszej determinacji i wytrwaniu powstało to:

1. Słomiane warkocze

W zasadzie to warkocze były tematem przewodnim tegorocznych dożynek i dlatego musiało ich powstać naprawdę sporo: ozdabiały ławki kościoła (24szt), służyły jako wianki dla osób uczestniczących w pochodzie podczas dożynkowej uroczystości , były również ozdobą korony dożynkowej i innych dekoracji kościelnych.
Wykonane zostały ze słomy zboża ozimego miękkiego, jeszcze w pełni nie dojrzałego  






2.Kwiaty z pestek dyni i fasoli


Łącznie powstało ich ponad 300 szt różnych pod względem rozmiarów i wzorów. Pracowały nad tym   najmłodsze dziewczyn biorące udział w przygotowaniach. Niestety w całym tym zamieszaniu zapomniałam o lepszych zdjęciach tych kwiatów, ale jeśli ktoś dokładnie się przyjrzy innym pracom to zauważy że się nieznacznie różnią.
Do ich stworzenia użyliśmy pestki dyni, ziarno fasoli czerwonej, nakrapianej i czarnej, a także fasoli białej z odznaczeniem które wygląda jak maleńka hostia( te głównie znajdują się na koronie)

3. słomiane wachlarze




Wykonane są z pszenicy ościstej z dodatkiem owsa, słomianego warkocza i kwiatów fasolowych. 
Wykonałam 5 szt. różnej wielkości, wszystkie są wiązane na specjalnych stelażach i tu przydała się praca panów. ( żeby nie było że tylko panie pomagały).

4. Kukurydziane drzewa.



Te naprawdę były ciężkie :) 3 panów musiało jeden dźwigać....
powstały 4 szt. na specjalnych metalowych stojakach które owinęłam liściem z kukurydzy, a same kukurydze zostały powbijane  w podstawę styropianową dzięki patykom do saszłyków.


Na koniec lilie kukurydziane : ) suszone kwiaty szczypiorka kukurydza, jej liście i tyle. dla ciekawskich zdradzę że kwiatki są powtykane w kulę ratanową, a liście kukurydzy aby je tak powyginać należy świeże poprasować żelazkiem.

5. Korona dożynkowa 

Na koniec korona dożynkowa niby najważniejsza ale niestety nie dla mnie nigdy nie brałam udziału w jej wykonaniu :( Może będę mieć kiedyś możliwość nauczenia się .... nie mówię nie

Za to ozdoby: -- warkocze i kwiaty czyli całe przystrojenie to zasługa maja i naszego zespołu


Na ten rok to by było tyle.
Dzięki za uwagę , za podziw i komentarze nawet te negatywne ( złe uwagi przybliżają do doskonałości).
Dla przypomnienia prace te nie są wykonalne przez jedną osobę, jeszcze raz na koniec dzięki dla całej ekipy.

poniedziałek, 8 września 2014

Dożynki 2014 część 1

Część 1 dożynkowej pracy


Witam wszystkich w ten poniedziałkowy poranek, jak dla mnie wyjątkowo spokojny bo w końcu mogę w pełni odetchnąć po tak ciężkiej pracy dożynkowej.
Swą wdzięczność Bogu za tegoroczne plony chcemy okazać swą ciężką pracą która ma cieszyć nasze oko, dlatego najpierw chcę z głębi serca podziękować całej ekipie pomocników co razem ze mną dotrwali do końca przy wykonywaniu tegorocznych ozdób dożynkowych.
Tym co zarywali nocki, tym co przychodzili codziennie oraz tym co byli tylko raz.Tym najmniejszym i tym starszym...
Patrząc na powstałe prace w głowie nasuwa się wiele chwil wspólnie spędzonych.  Za to jeszcze raz dzięki.
Pomysłów było wiele sama nie wiem jak się rodziły w mojej głowie najtrudniejsze było opracowanie ich wykonalności. Czasu niby dużo bo zaczęłam już w maju od zwijania rurek na kielich potem plotłam a w miedzy czasie wyklejałam zbożowe kłosy i hostię.
Zaś resztę pracy wykonałam po zebraniu zboża w lipcu i sierpniu i tu potrzeba było wielu rąk do pracy przy obieraniu słomek i wyklejaniu kwiatków z ziaren fasoli i dyni, na szczęście nie zawiodłam się wszystko poszło zgodnie z planem, wspólnymi siłami udało się osiągnąć to:

1. Kielich XXXL z wikliny papierowej który już wcześniej wam pokazywałam





Cały kielich po usytuowaniu na specjalnym stelażu z podstawą pomalowany został lakierobajcą dzięki czemu zyskał wygląd naturalnej wikliny, podstawa kielicha została wykończona owsem, co sprawiło wrażenie że stoi na okrągłym dywaniku.

W kolejnym etapie zajęłam się dwustronnym wyklejaniem hostii, do tego celu posłużyło mi ziarno kukurydzy i czarnej fasoli. Do zrobienia promieni użyłam kłosów pszenżyta. Dla usztywnienia całość została pokryta bezbarwnym lakierem akrylowym.



Winogrona  z kolei się składają z małych pimpongowych piłeczek które przy pomocy zaangażowanych pomocników udało się okleić ziarnem soczewicy i zielonego grochu.





Po uroczystości dożynkowej udało mi się zrobić fotkę całej kompozycji

2. Zbożowe kłosy i biały gołąb



Na drugi ogień mojej pracy poszły dwa kłosy wyklejane ziarnem pszenicy.Każde wielkie ziarno wycięte z grubej tektury i pomalowane dwiema warstwami farby akrylowej w odcieniu zboża wykleiłam dwustronnie ziarnem pszenicy, a kłosy takie powstały dwa zatem takich tabliczek zrobiłam 18.
Boki ozdobiłam kłosem jęczmienia a podstawę stojaka płatkami tzw rybiej łuski ( nie znam dokładnej nazwy tej rośliny). 
Głębia z braku czasu kupiłam z styropianu, a jego oklejeniem płatkami jęczmiennymi  (bo te wydawały mi się najbardziej białe) zajęła się moja mama.







Całość skomponowała się dość fajnie.

Życzę wszystkim miłego dnia bo muszę już uciekać do moich codziennych obowiązków, które trzeba będzie trochę nadrobić, a resztę prac pokażę w najbliższych postach. no to pa :)

wtorek, 2 września 2014

Upominkowe jabłszko


Jabłko z wikliny z małym dodatkiem w środku



Na poprawę humoru, że koniec wakacji nastąpił. Wszystkich rękodziałaczy pocieszam że długie jesienne wieczory to naprawdę plus. dzięki wszystkim za miłe komentarze naprawdę ułatwiają pozbyć się handry jesiennej.



Zagościła jesień przetwory zapełniają piwniczkę, a najlepszym podarunkiem dla babci jest słodki drzemek w pięknej oprawie. Co tu więcej dodać........





Tylko tyle że wiklina papierowa tak mnie wciągnęła że spodobała mi się zabawa z kolorami i po raz pierwszy plotłam z wcześniej malowanych rurek. Przyzna że więcej z tym pracy ale efekty są lepsze i na pewno więcej prac będę wykonywać w ten sposób.
Nie ma rzeczy której nie spróbuję zrobić sama :)